czwartek, 16 maja 2013

Polskie Państwo Podziemne

google/grafika Polska Walcząca













Nie ma potrzeby ani sensu, żebym pisała tu co to było. Wspominam (a nawet nazywam cały post) o tym, bo po prostu jak dla mnie jest to fenomen w dziejach chyba całej ludzkości. Żeby takie rzeczy i na taką skalę działy się mimo takich ograniczeń. "Ograniczeń". Wręcz ZAKAZÓW pod groźbą śmierci.
No, jest to jakaś odskocznia od tematów, które poruszam tu zazwyczaj, czyli to, co się aktualnie dzieje, muzyka lub jakieś tam luźne myśli. Ale tak się złożyło, że sięgnęłam po podręcznik do historii (na dobre kilka godzin!). Oczywiście nie, żebym słyszała o Polskim Państwie Podziemnym pierwszy raz! Ale przeczytałam o tym więcej i jestem pod mega wrażeniem. Tak, że aż zachciało mi się o tym wspomnieć nawet na tak banalnej sprawie, jak ten blog.

Chyba już był kiedyś dawno taki post, w którym nawiązywałam do historii, nie wiem, co mnie tak tknie czasem, ale to chyba dobrze i chyba każdy tak ma (http://wiecej-niz-mozesz.blogspot.com/2012/04/zadnych-marzen-panowie-zadnych-marzen.html). O! Ponad rok temu. Cóż za czasy ;d Tyle było przede mną. Pewnie tak samo powiem za rok. Oby :)

I tydzień mija. W oczekiwaniu z boleściami na sobotni koncert. Główny wątek rozmów z Łukaszem N. ('- ...niee, zmieńmy temat. Może koncert?'). Także see ya on Saturday night, kto jeszcze nie widział, proszę bardzo, zapowiedź: https://www.youtube.com/watch?v=buBq2YkoMx0 'hehehe, hehehe, heeeheeeheeeee'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.